Kompleksowy remont mieszkania w Poznaniu, Osiedle Przyjaźni

Są takie mieszkania, które z zewnątrz wyglądają jak dziesiątki innych w blokach z lat 70. – ta sama klatka, ten sam rytm okien, ta sama codzienność osiedla. A jednak w środku potrafią skrywać coś więcej: parkiet pamiętający pierwsze kroki domowników, układ, który aż prosi się o uporządkowanie, i potencjał, który widać dopiero wtedy, gdy zacznie się odważnie zdejmować kolejne warstwy „kiedyś było dobrze”. Osiedle Przyjaźni ma w sobie ten typowy, dobrze znany balans: zieleń i spokój pod blokiem, a jednocześnie infrastruktura na wyciągnięcie ręki. Idealne miejsce, by stworzyć mieszkanie, które będzie po prostu wygodne – na co dzień, bez kombinowania. A my lubimy takie wyzwania.

W naszych historiach mieszkań zawsze łączymy emocje z konkretami i etapami prac – bo metamorfoza to nie magia, tylko dobrze poukładany proces

Osiedle Przyjaźni na Winogradach to jedno z tych miejsc w Poznaniu, które urosły z potrzeby czasu: jeszcze niedawno północ miasta miała w sobie więcej „przedmieścia” niż bloków, a potem w latach 70. wszystko ruszyło naraz – projekt, wielka płyta, tempo budowy i wizja osiedla zaplanowanego jak samowystarczalny organizm. Przyjaźń powstawała w dekadzie 1970–1979 (często podaje się też lata 1971–1978), w okresie, gdy liczyła się powtarzalność i skala, a za układem przestrzennym stali m.in. Marian Weigt, Piotr Krysztop i Adela Nowak.

Dziś, gdy o tej części Winograd mówi się już nie tylko w kategoriach „blokowiska”, ale też codzienności ułożonej wokół zieleni, przejść pieszych i usług w zasięgu krótkiego spaceru, metamorfoza nabiera dodatkowego znaczenia: nie jest jedynie remontem czy odświeżeniem elewacji, tylko kolejną warstwą historii miejsca, które od początku miało być domem dla tysięcy poznaniaków.

W mieszkaniu było wszystko, co typowe dla lokali „z tamtego czasu”: elementy w dobrym stanie obok tych, które dawno prosiły się o wymianę. Największą wartością okazał się oryginalny, drewniany parkiet w salonie – prawdziwy skarb, którego nie chcieliśmy zakrywać ani wymieniać. Z drugiej strony: reszta podłóg wymagała już nowych rozwiązań, a łazienka i instalacje były takim fragmentem mieszkania, gdzie „odświeżenie” nie wystarcza.

Do tego okna – przez lata niewymieniane – mocno trzymały się przeszłości. A jak wiadomo: jeśli okna są z epoki, to i komfort (oraz rachunki) też.

Plan był prosty:

spiąć całość w spójne, jasne i praktyczne wnętrze.

zachować to, co ma wartość (parkiet!),

wymienić to, co ogranicza funkcjonalność (instalacje, łazienka, część podłóg),

remont mieszkania w Poznaniu - co zastaliśmy
remont mieszkania w Poznaniu – co zastaliśmy

1) Demontaże i przygotowanie

Remont zaczyna się od rzeczy mało „instagramowych”, ale absolutnie kluczowych: rozbiórki, wyniesienia starych elementów i przygotowania przestrzeni pod nowe. W praktyce oznaczało to m.in. kontener na odpady i porządkowanie mieszkania tak, by ekipy mogły działać sprawnie.

2) Instalacje – żeby było bezpiecznie i logicznie

W mieszkaniu uporządkowaliśmy elektrykę: nowe puszki, przewody, skrzynkę, dodatkowe gniazda (w tym te „pod życie”, czyli pod internet, sprzęty i sensowny układ w każdym pomieszczeniu). To jeden z tych etapów, który po zakończeniu… znika w ścianach. Ale komfort zostaje na lata.

Równolegle dopięliśmy hydraulikę i niezbędne podejścia – dużo drobnicy (złączki, redukcje, syfony), która ratuje projekt przed „niespodziankami” przy montażach.

3) Ściany i sufity – prostowanie historii

Kolejny etap to klasyka: grunty, gładzie, poprawki, płyty GK tam, gdzie były potrzebne, narożniki, szlifowanie i przygotowanie pod malowanie. W kosztorysie widać sporo pozycji typu mp75, masy, grunty – bo idealnie równa ściana nie robi się „od myślenia o niej”.

4) Łazienka – największa zmiana funkcjonalna

Łazienka dostała nowe życie w pełnym zakresie: płytki, kabina, prysznic, armatura, zabudowa WC (geberit + misa), silikony, fugi, kleje – cały pakiet, który sprawia, że wchodzisz i czujesz, że to „tu i teraz”, a nie „jakoś to było”.

5) Kuchnia i stolarstwo – serce mieszkania

Tu remont nabrał tempa wizualnego. Pojawił się fartuch z płytek, dopięliśmy temat gazu (przeróbki), doszedł okap, a kuchnia została spięta stolarstwem: płyty meblowe, okucia, blaty i praca stolarza. To zwykle jeden z droższych elementów projektu – ale też ten, który najmocniej buduje „efekt końcowy”.

Do tego pełne AGD: lodówka, zmywarka, płyta, piekarnik, pralka – czyli mieszkanie gotowe do normalnego życia, bez dopisywania kosztów „po drodze”.

6) Podłogi – z szacunkiem do oryginału

Najważniejszy moment? Parkiet. Zamiast go przykrywać – odnowiliśmy go: cyklinowanie i zabezpieczenie lakierem. Reszta mieszkania dostała panele w jodełkę, żeby stylistycznie nawiązać do drewna, ale dać jednolity, świeży efekt.

I tu pojawił się detal, który zna każdy, kto łączy stare z nowym: różnica poziomów dwóch podłóg. Da się z tym żyć, ale trzeba to mądrze wykończyć – stąd progi i dopracowanie łączeń.

7) Drzwi, okna i „kropka nad i”

Wymieniliśmy drzwi z ościeżnicami, dołożyliśmy listwy, parapety i dopięliśmy detale, które sprawiają, że mieszkanie wygląda na „skończone”, a nie „prawie gotowe”.

A okna? Wymieniliśmy je na trzyszybowe – i tu wydarzyło się coś, co lubimy najbardziej.

Remont bez historii pobocznych… zdarza się rzadko. U nas było podobnie.

Pierwsza niespodzianka pojawiła się przy łazience: po wyjściu ekipy z mieszkania z wężyka kapała woda przez cały weekend i lekko zalaliśmy sufit sąsiadki z dołu. Miało pójść z ubezpieczenia ekipy (albo zostać naprawione przez nich) – my potraktowaliśmy to jako przypomnienie, że w remontach nawet drobiazg potrafi zrobić duży hałas.

Druga niespodzianka była już z tych przyjemnych: okazało się, że możemy dostać zwrot ze spółdzielni za wymianę okien, bo od początku istnienia budynku (lata 80.) nie były wymieniane. Finalnie, po rozliczeniu zwrotu, koszt okien zrobił się zaskakująco „ludzki” – okolice 1500 zł zamiast pełnej kwoty.

A trzecia – to wspomniana różnica poziomów podłóg. Parkiet po renowacji i nowe panele w jodełkę spotkały się na styku, który trzeba było sprytnie domknąć. Mały element, ale wpływa na codzienne użytkowanie i odczucie „dopieszczonego wnętrza”.

Takie momenty to dokładnie ten fragment procesu, o którym często piszemy: jest plan, jest kosztorys… i jest życie, które lubi dopisać własne przypisy.

Z kosztorysu wynika, że łączny koszt remontu i doposażenia wyniósł 83 398,78 zł (w tej kwocie jest już uwzględniony zwrot za okna ze spółdzielni).

Największe pozycje, które „nosiły” ten budżet:

  • robocizna (łącznie ok. 27 700 zł),
  • stolarz + elementy meblowe do kuchni (stolarz ok. 8 000 zł + płyty/okucia/blaty),
  • AGD (ok. 5 642,86 zł),
  • okna (ok. 5 594,40 zł minus zwrot 4 000 zł),
  • łazienka (płytki i osprzęt – kabina, armatura, geberit).

W naszych wpisach zawsze pokazujemy, że efekt „wow” nie bierze się z jednego zakupu, tylko z sumy dobrze poukładanych decyzji – od instalacji, przez wykończenie, po ostatnią lampę.

Po tej metamorfozie mieszkanie na osiedlu Przyjaźni przestało być „lokalem do remontu”, a stało się przestrzenią, w której wszystko ma swoje miejsce: od odświeżonych ścian, przez sensowną elektrykę, po łazienkę, z której po prostu chce się korzystać. Parkiet w salonie nadal opowiada historię tego mieszkania – tylko teraz robi to w dużo lepszym świetle.

I chyba o to chodzi w dobrych remontach: nie wymazać przeszłości, tylko ją uporządkować i dać jej nowy, wygodny kontekst.



koordynator Najem blisko ludzi

Mateusz Wasiak
Współzałożyciel Rent Partner i pasjonat myślenia systemowego. Mateusz wierzy, że każda firma powinna działać jak dobrze naoliwiona maszyna, w której każdy element współpracuje, by osiągnąć wspólny cel. Z zaangażowaniem propaguje ideę turkusowej organizacji, dbając o to, by Rent Partner było miejscem, w którym ludzie czują się zrozumiani i doceniani.

Odpowiada za kontakty z partnerami oraz rozwój i ekspansję firmy, zawsze szukając nowych, efektywnych dróg do wzrostu. Jego podejście do pracy oparte jest na zaufaniu, transparentności i współpracy, co sprawia, że Rent Partner rozwija się w zgodzie z wartościami firmy.


Przewijanie do góry